Pan balkonu, pan sytuacji. Pan Tygrys.

Pan balkonu, pan sytuacji. Pan Tygrys.

W Światowy Dzień Kota nie mogłam nie wrzucić zdjęć Tygrysa, który zawitał tu na samym początku powstania blogu i dumnie dzierży stałą rubrykę głównej strony:) Jak wspomniałam już przy okazji pierwszego poczynionego tutaj wpisu dotyczącego święta kotów – Tygrys to zwierzak, który w niejednym mieszkaniu gościł. Pech chciał, że uczulał każdego kolejnego właściciela i finalnie trafił do nas. Po kilku latach wspólnego życia wyjechał na weekend pod opiekę moich rodziców.. i już stamtąd nie wrócił. Nie wchodząc w detale kotu żyje się tam bardzo dobrze i wygodnie. Ma dużo większą posiadłość aniżeli u nas, oraz jest panem stołu kuchennego jak i całościowej sytuacji:) Chętnie dyktuje swoje warunki i wygrzewa włochate ciałko na balkonie, którego u nas nie miał. I tak teraz sobie wspominam te balkonowe wychodne, choć nie u rodziców. Bo Tygrys to był także kot podróżnik i niejedno mieszkanie poznał m.in. to które wynajmowałam przed laty w Rudzie Śląskiej. Co prawda doprowadzał mnie do szaleństwa próbą czmychnięcia z parteru między barierkami  i wymuszaniem wypuszczenia na zewnątrz mroźną zimą, ale tak poza tym to kochana włochata kulka. No może nie do przytulania, bo bardzo pogryzie:)

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *