Gąbka Konjac i codzienna pielęgnacja twarzy z Garnier Bio

Gąbka Konjac i codzienna pielęgnacja twarzy z Garnier Bio

Jeśli jeszcze nie słyszałaś o gąbce konjac to dziś chciałabym przedstawić to niepozorne cacko będące niczym innym jak .. korzeniem azjatyckiej rośliny z rodzaju Amorphophallus, który ma zasadowy odczyn – stąd jego właściwości myjące. Sama roślina jest nad wyraz przedziwna nie tylko przez wgląd korzenia potrafiącego wchłonąć dużą ilość wody ( 200 krotność swojej wagi), ale również ze względu na niezakwitanie przez pierwsze 10lat. Kiedy już dziwadło – bo taka jest polska nazwa zakwitnie to jego kwiat utrzymuje się przy życiu raptem 3dni i wyjątkowo paskudnie śmierdzi. Niektórzy porównują zapach to gnijącego mięsa.

Przez ostatnie lata przewijały mi się przed oczami różnej maści zabawki mające na celu oczyszczanie twarzy: muślinowe ściereczki, soniczne szczoteczki, rękawice, ale o gąbce konjac nie słyszałam. Przełomem był zakup żelu  do twarzy od Garniera z informacją sugerującą, że warto go używać ze wspomnianą gąbką. Zaczęłam wtedy wertować w sieci informacje i odkryłam całą gamę takich gąbek, niektóre z dodatkiem różnych składników mających za zadanie walczyć z niedogodnościami cery. I tak w przypadku cery naczynkowej wskazana jest różowa glinka, tłustej glinka zielona, suchej rumianek a przy skłonnościach do wyprysków i trądziku gąbka z dodatkiem bambusowego węgla drzewnego. Najbliżej mi do cery suchej, ale zdecydowałam się zakupić gąbkę czystą bez żadnego dodatku, taka też jest wskazaniem do cer wrażliwych ze skłonnością do alergii. Oryginalna gąbka konjac jest stuprocentowo czysta, pozbawiona bakterii i zanieczyszczeń. Masując nią skórę wspomagamy odnowę komórek i pobudzamy krążenie krwi. Ile producentów tyle cen, rozpiętość mieści się w zakresie od 10 do 45zł. Zdecydowałam się jednak na Garniera (koszt 24zł). Gąbka taka wystarcza na okres kilku miesięcy, producenci zalecają jednak wymianę co 3miesiąc lub w momencie gdy gąbka zaczyna się łamać. Warto też od czasu do czasu zdezynfekować ją poprzez umiejscowienie w miseczce wody i wstawienie na 90sek do mikrofalówki. Ponoć najlepsze gąbki to te koreańskie i japońskie z certyfikowanych upraw bylin. Wspaniale oczyszczają, złuszczają i odświeżają skórę na twarzy. Przywracają jej naturalne pH.

Kiedy pierwszy raz wzięłam ją do dłoni przeraziłam się twardością i suchością, ciężko było wyobrazić sobie jak tym czymś mam jeździć po swojej buzi, jednak po namoczeniu gąbki (ok 2minut) stała się ona zupełnie miękka. Trudno opisać to uczucie. Gąbka tak jakby puchła a przyłożona do skóry jest delikatniejsza niż jakakolwiek ściereczka. Dodając na nią niewielką kroplę żelu uzyskuje się efektowną czyszczącą pianę, która fajnie zmywa także resztki makijażu. W zasadzie żel z serii Bio jest na tyle dobry, że nieraz usuwałam nim swój makijaż nie mając pod ręką płynu micelarnego. Nie szczypie, nie podrażnia, bardzo odświeża i tonizuje. Skóra jest mega napięta i czysta. Zapach trawy cytrynowej bardzo pobudzający, jeśli miałabym się do czegoś przyczepić to może zbyt intensywny i sztuczny. Plusem produktu jest fakt, że ten detoksykujący żel jest wegański i posiada ekologiczny certyfikat Cosmos Organic a opakowanie pochodzi z recyklingu.  Dla niektórych to pewnie mało ważne, ale mimo wszystko lubię mieć świadomość, że nie jest to kolejny zbędny plastik, który pójdzie do śmieci. W ogóle cała seria Bio to także kremy wyprodukowane w duchu Cosmos Organic, z zasadami Fair Trade (sprawiedliwy handel) oraz z użyciem składników pozyskiwanych na południu Francji w zrównoważony sposób (lawenda, bławatek i tymianek). Dodatkowo produkty są zamknięte w kartonowych ekologicznych opakowaniach. W przypadku kremu do twarzy zdecydowałam się tym razem nie na trawę cytrynową a olej arganowy, który jest dedykowany skórze suchej i wrażliwej. Trawa polecana właścicielkom skóry normalnej i mieszanej. Krem używam od ok 3miesięcy, trudno doszukiwać się w nim czegoś ponadprzeciętnego, ale do żelu czyszczącego będę wracać. Bez gąbki nie wyobrażam już sobie mojej pielęgnacji twarzy, jest to niesamowicie przyjemne uczucie i wiem, że każdy kto je poczuje będzie chciał kontynuować:)

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *