W Starym Młynie w Zbrosławicach

W Starym Młynie w Zbrosławicach

Stało się, otwarli ogródki restauracyjne! Ponoć w niektórych miastach ludzie stali już od północy, nie wiem jak skomentować tę determinację. Postanowiłam dzisiaj sięgnąć po zdjęcia, które udokumentowały tak na prawdę nasz ostatni restauracyjny obiad. Jednocześnie były to ostatnie zdjęcia, które wykonałam bezlusterkowcem Samsunga NX500 oraz stałką Samsung 16mm f 2.4. Sprzęt został sprzedany i stwierdzam, że czasem mi za nim tęskno. Mam obecnie sporo większe gabarytowo bezlusterkowce Fujifilm i amatorski X-T100 mieszczący się do małej damskiej torebki i przydający na takie niezobowiązujące wypady, ale to nie to samo. Samsung wyjątkowo dobrze leżał w dłoni i dawał świetne blogowe foty wraz z filmem żyletą. W połączeniu z płaską 16stką 2.4 czy moim ulubieńcem 45mm f 1.8 był nieodzownym lekkim towarzyszem każdej wycieczki i w zasadzie zostawiłabym go sobie do użytku prywatnego mimo braku serwisu, ale… te braki aktualizacji chociażby aplikacji, powodowały właśnierozterki związane z brakiem możliwości wyzwalania migawki z poziomu smartfona. I tak, w przypadku robienia zdjęć pod tego bloga taka funkcja, jak i odchylany o 180stopni wyświetlacz są mi wysoce potrzebne. Dużo zdjęć wykonuję sobie sama i zarówno widzenie się na wyświetlaczu aparatu czy na ekranie smartfona ułatwia po prostu robotę.

Wracając do spraw ogródkowych.. Zdjęcia zostały zrobione w Starym Młynie w Zbrosławicach. Kiedy się w końcu udało tu dotrzeć po latach obiecywania odwiedzin tego miejsca, to nie mogłam odmówić sobie mojego ulubionego aperola. Gdybym mogła do końca życia pić tylko jeden rodzaj alkoholu, to byłby to właśnie aperol spritz. Już nawet wina mi tak nie wchodzą jak kiedyś, wódka też odeszła w zapomnienie, piwo rzadko – bo w domu nie smakuje, a w knajpach rzadko dostaję mojego ulubionego ciemnego Litovela, Noteckie czy jasne Okocim:) No ok, jeszcze whiskey z colą nie pogardzę i likiery słony karmel też są git.

A co było git w Starym Młynie, a no focaccia italiana z szynką parmeńską, rukolą i pesto bazyliowym, pikantny chłodnik ogórkowy i wypiekane bułeczki na przystawkę przed burgerem:) Dziś jem oczami.

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *